Update

Niestety brak postępów w kwesti projektu W czyli Women. Mógłbym zrzucić winę np na zawirowania z pracą, depresję jaka mnie ostatnio dopadła itp. Trochę zataczam kręgi w swoim życiu odkąd skończyłem 20 lat (mam 37 teraz) i doszedłem do wniosku, że zawsze za bardzo koncentrowałem się na kwestii dochodów (z różnym skutkiem), odstawiając kwestie kobiet na później, jak już się ogarne itp. Ale nigdy się tak naprawde nie ogarnąłem. Tak więc po 17 latach dochodzę do wniosku, że czas odwrócić kolej rzeczy, i postawić to, co dla faceta powinno być najważniejsze, zaraz po zapewnieniu snu i jedzenia – kobiety. Tak więc przekierowuje teraz swoje siły na koncentrację nad sobą. Na pierwszy ogień muszę ogarnąć depresję, przez którą właśnie tracę pracę (na szczęście mam dodatkowe źródło dochodu). Leczę się już farmakologicznie, ale to za mało. Jak tylko ogarnę tą depresję, kolejnym etapem będą te ćwiczenia socjalne, o których pisałem już wcześniej. Dziś zrobiłem coś, co powinienem już zrobić dawno temu – pierwszy raz w życiu zapisałem się na siłownię. Aktywność fizyczna powinna mi pomóc w walce z depresją, a takżę – mam nadzieję – polepszyć pewność siebie i też ogarnąć sylwetkę.

Tak więc, poza siłownią – postanowiłem, że teraz stawiam siebie w samym centrum działań, starając się też nie zważać na opinię innych.

Nie jest lekko, ale trzeba walczyć.